
Co się stało
Auto stało w zasięgu monitoringu. Nie było wiadomo, której nocy doszło do kradzieży, więc do sprawdzenia było kilka dni nagrań, a w każdym z nich sześciogodzinny przedział nocny. Policja nie miała czasu, żeby to przejrzeć. Postępowanie umorzono.
Nikt tu nie zawinił. Policjant, który ma na biurku kilkadziesiąt spraw, nie usiądzie na dwa dni przed ekranem z powodu jednego katalizatora. Problem nie polegał na tym, że kamera czegoś nie widziała. Polegał na tym, że nikt nie mógł sobie pozwolić na obejrzenie tego, co nagrała.
Policzmy to
Sześć godzin nocy razy kilka dni to kilkadziesiąt godzin materiału z jednej kamery. Nawet na przyspieszonym podglądzie to wiele godzin skupionej pracy, w której wystarczy mrugnąć, żeby przegapić dwie minuty, których szukasz. Kradzież katalizatora trwa krócej niż parzenie kawy.
Jak wyglądałoby to dziś
Zamiast przewijać, wpisujesz, czego szukasz:
osoba przy samochodzie na parkingu w nocy
System pokazuje wszystkie takie momenty z wybranych dni, od najlepszego dopasowania, z godziną i trasą człowieka. Zamiast kilkudziesięciu godzin zostaje kilka fragmentów po kilkanaście sekund. To da się obejrzeć w przerwie między innymi sprawami i dołączyć do akt.
Nie twierdzimy, że sprawca zostałby złapany. Twierdzimy, że ktoś by te nagrania obejrzał.
Co z tego masz
Kilka minut zamiast kilkudziesięciu godzin przeglądania. Dla poszkodowanego, administratora i policjanta.
Szkoda, którą da się udokumentować, to odszkodowanie albo sprawca, od którego można dochodzić zwrotu.
Miejsce, w którym kradzieże są wykrywane, przestaje być wygodnym celem.
Dlatego budujemy Xentim
Monitoring nagrywa wszystko, ale prawie nikt tych nagrań nie ogląda. Chcemy, żeby odpowiedź na pytanie „co się stało” zajmowała minutę, a nie kończyła się pismem o umorzeniu.
Zobacz to na własnym nagraniu
Pokaz trwa do godziny i odbywa się na materiale z Twoich kamer.
Umów demo