
Monitoring, który działa dopiero po szkodzie
W większości zakładów kamery są archiwum. Coś zginie, ktoś siada do rejestratora i przewija. Jeśli wiadomo, o której to było, zajmuje to godzinę. Jeśli nie wiadomo, schodzi cały dzień, a potem i tak okazuje się, że sprawca wyjechał bramą cztery noce temu.
Duzi dostawcy w USA sprzedają dziś dokładnie tę zmianę: kamera ma sama zgłosić, że ktoś wspina się na ogrodzenie albo że naczepa odjechała spod rampy. Robimy to samo, tylko na kamerach, które już masz, i bez wysyłania obrazu do chmury.
Ktoś przy płocie o 2:40
Na obrazie zaznaczamy strefy, w których po zmianie nie powinno być ludzi: pas przy ogrodzeniu, plac składowy, tył hali. Gdy pojawi się tam człowiek, ochrona dostaje jedno powiadomienie z kadrem.
Różnica jest prosta. Dziś dowiadujesz się rano, że czegoś brakuje. Tu dowiadujesz się, gdy intruz jeszcze jest na terenie.
„Biały dostawczy przy placu składowym”
Kiedy mimo wszystko coś zginie, nie przewijasz nocy z ośmiu kamer. Wpisujesz, czego szukasz:
biały samochód dostawczy przy placu składowym
System pokazuje pasujące fragmenty, od najlepszego dopasowania, z godziną, kamerą i trasą pojazdu. Policja dostaje konkretny materiał, a nie obietnicę, że „sprawdzimy nagrania”.
Rampa stoi pusta, a ciężarówka czeka na placu
To zastosowanie nie ma nic wspólnego z ochroną, ale korzysta z tych samych kamer. System widzi, że naczepa odjechała spod rampy 3, i daje znać dyspozytorowi, żeby podstawić następną. Widzi też, że auto stoi pod rampą od dwóch godzin, choć rozładunek dawno się skończył. Każda godzina takiego postoju to opłaty za przestój albo kierowca, który nie zdąży na kolejny kurs.
Co z tego masz
Szukanie zdarzenia trwa minuty zamiast dnia. Patrol jedzie tam, gdzie jest człowiek, a nie tam, gdzie kot uruchomił czujkę ruchu.
Krótszy postój ciężarówek przy rampach to mniej opłat za przestój i więcej obsłużonych aut na tej samej liczbie doków.
Reakcja w chwili zdarzenia, a nie rano. Mniej samotnych obchodów po ciemnym placu „na wszelki wypadek”.
Załoga i RODO
Xentim nie rozpoznaje twarzy i nie wie, kto jest kim. Widzi człowieka, jego ubiór i trasę. Twarze i tablice można zamazywać w wynikach. Dzięki temu rozmowa z inspektorem ochrony danych i z przedstawicielami załogi jest krótka: system pilnuje mienia, a nie ocenia ludzi.
Zobacz to na własnym nagraniu
Pokaz trwa do godziny i odbywa się na materiale z Twoich kamer.
Umów demo